Błędy w makijażu permanentnym brwi

Dobrze wykonany makijaż permanentny brwi zwraca uwagę na rysy twarzy i stanowi piękną oprawę oczu. Źle wykonany makijaż permanentny brwi zwraca uwagę, ale niestety potrafi budzić zdziwienie, a nawet śmiech. Jak ustrzec się groteskowego makijażu brwi? Jakie błędy w makijażu permanentnym brwi sprawiają, że wygląda on nienaturalnie?

Perfekcja w każdym calu

Ludzka twarz nie jest symetryczna. Co ciekawe, większość osób, uznawana za najpiękniejsze na świecie, ma wysoce niesymetryczne rysy twarzy. Prawdopodobnie najłatwiej tę niesymetryczność zobaczyć przyglądając się naturalnym brwiom: przeważnie jedna jest odrobinę dłuższa, niż druga; jej najwyższy punkt jest położony na innej wysokości, być może ma odrobinę inną grubość.

Jednym z największych błędów, jakie można popełnić przy wykonywaniu makijażu permanentnego, jest chęć zniwelowania tej asymetryczności. W efekcie osiąga się brwi perfekcyjne… ale na pewno nie naturalne. Brwi jak “odbite” z szablonu nigdy nie wyjdą spod ręki profesjonalnej linergistki, ponieważ taka specjalistka wie, że makijaż permanentny nie polega na zmienianiu rysów twarzy, ale ich upiększaniu poprzez drobną korektę.

Kąty ostre

W naturalnej urodzie w zasadzie nie obserwuje się żadnych kątów ostrych, a raczej bardziej bądź mniej łagodne łuki. Błędnie wykonany makijaż permanentny bazuje często na ostrych krawędziach, wyraźnie odcinających się od rysów twarzy, szczególnie przy zakończeniu brwi u podstawy nosa. Daje to efekt przerysowania rodem z kreskówek. To wrażenie może być potęgowane, jeśli brwi dodatkowo zostaną mocno wypełnione jednolitym kolorem.

Zbyt wyraźny początek

U większości osób najciemniejszy punkt brwi przypada nie na krawędź u nasady nosa, ale na mniej-więcej środek łuku brwiowego. Najlepiej widać to u blondynek. Jeśli w makijażu permanentnym największa ilość ciemnego barwnika zostanie umieszczona na samym początku brwi, a następnie będzie rozjaśniana, może to doprowadzić do efektu pomniejszonych i zbliżonych do siebie oczu. W niektórych przypadkach panie z takim makijażem mają dość zdenerwowany, w najlepszym wypadku skupiony wyraz twarzy - spowodowane jest to wrażeniem “ściągnięcia” brwi ku dołowi.

Na każdym etapie po równo

Naturalne brwi są najczęściej najgrubsze u nasady nosa, następnie stopniowo się zwężają po to, by na skroni zupełnie zaniknąć (lub przejść w bardzo jasny, niewidoczny meszek). Tymczasem błędnie wykonany makijaż permanentny bazuje na jednolitej grubości brwi - od nasady, do samego końca. W efekcie otrzymujemy kreskę równej grubości, nadającą komiczny wyraz twarzy. Podobny efekt osiąga się przy zupełnym depilowaniu brwi i rysowaniu kresek jednym pociągnięciem kredki. Jest to absolutnie niedopuszczalny błąd w sztuce pigmentacji i nigdy nie zostanie popełniony przez profesjonalną linergistkę.

Zbyt dużo u nasady

Jak już wspomniano, naturalne brwi są najgrubsze u nasady. Jednak tylko niektóre panie nie wymagają zupełnie korekty ich kształtu. Większość - szczególnie brunetki i szatynki - miewają problem z dość niesfornie rosnącymi włoskami, zwłaszcza w tym obszarze. Makijaż permanentny brwi w tym przypadku niekoniecznie powinien odzwierciedlać w 100% naturalny kształt brwi, ale go korygować, delikatnie zwężając nasadę tak, aby była proporcjonalna do dalszej ich części.

 

W tym miejscu koniecznie należy wspomnieć, że błąd w wykonywaniu makijażu permanentnego niekoniecznie musi polegać jedynie na efekcie zabiegu. Może też dotyczyć samego procesu powstawania makijażu. I tak warto wiedzieć, że żadna profesjonalna linergistka nie dokonuje depilacji brwi bezpośrednio przed zabiegiem, a już na pewno nie całkowitej depilacji tego delikatnego miejsca! Podrażniona po depilacji skóra jest bardziej podatna na infekcje, dlatego poddawanie jej inwazyjnemu zabiegowi jakim jest pigmentacja, wiąże się z dodatkowym ryzykiem. Z kolei całkowita depilacja brwi może skończyć się ich znacznym przerzedzeniem, a w skrajnych przypadkach - nawet zaniknięciem (jeśli włoski będą usuwane regularnie). Makijaż permanentny brwi nie ma zastępować naturalnych brwi, a jedynie je korygować i uzupełniać (chyba, że pigmentacja służy do rekonstrukcji brwi, np. po chemioterapii czy chorobach dermatologicznych skutkujących wypadaniem włosków).

Czerń absolutna

Niedoświadczone linergistki miewają tendencję do sięgania po zbyt ciemne kolory barwników. Prawdopodobnie związane jest to z brakiem wiedzy, a także brakiem asertywności względem wymagań klientek, które nie zawsze w tym względzie potrafią określić, co jest dla nich najlepsze.

Generalnie przyjmuje się, że kolor brwi powinien być zgrany z urodą, pasować do karnacji, włosów czy koloru oczu klientki. W przypadku blondynek, brwi mogą być o 2-3 tony ciemniejsze od włosów; w przypadku brunetek i szatynek, powinno sięgać się po odrobinę jaśniejsze od włosów barwniki. Sama paleta barw jest szeroka - możemy wybierać spośród szarości, brązów, mahoniów i grafitów. Profesjonalistki nigdy jednak nie sięgają po barwnik w kolorze czarnym. Przede wszystkim dlatego, że czarne włosy niemal nigdy naturalnie nie występują (a już na pewno nie w naszej szerokości geograficznej) - po bliższym przyjrzeniu się są zawsze odmianą ciemnego brązu lub grafitu. Po drugie, czarne barwniki mają tendencję do odbarwiania się w kolor niebieski. To jest najczęstszym powodem efektu niebieskich, zielonych czy szarych więziennych brwi obserwowanych u osób, które wykonały makijaż permanentny u osób nie posiadających odpowiednich kompetencji.

Wszystkie powyższe błędy w makijażu permanentnym brwi wynikają z nieodpowiedniej wiedzy osób je wykonujących. Aby się ich ustrzec, wystarczy korzystać z usług osób o sprawdzonej renomie, które wciąż zdobywają wiedzę w zakresie teorii barw i technik pigmentacji.

Przeczytaj także: